środa, 13 kwietnia 2011

Kurtka epilog (tylko dla dorosłych)

Izumi wszedł do domu i poczuł dobiegający z kuchni smakowity zapach. Od razu odczuł pewien niepokój. Shin nie gotuje! Gotowanie należało zawsze do Izumiego. Wszyscy wiedzieli, że z całej Kagrry, tylko on umiał gotować. Czym prędzej poszedł do kuchni sprawdzić, co się dzieje.

Widok, jaki zastał, wprawił go w kompletne oszołomienie. Na elegancko nakrytym stole ustawione były jego ulubione potrawy. Po kuchni krzątał się Shin ubrany w gustowny fartuszek. Tylko w fartuszek!
- Hashidani, co ty robisz?
- Kolację. A co? Nie widać?
- Ale ty nie umiesz gotować. I ten strój...
- Bez obaw, Izumida. Zamówiłem wszystko w naszej ulubionej knajpce.
Shin uśmiechnął się zalotnie i podszedł do Izumiego.
- A poza tym - wyszeptał mu do ucha - kto powiedział, że na codzień jestem tym skromnym, onieśmielonym Shinem, którego wszyscy znają z "Kagrra, no su"?
- Ale, ale...
Izumiemu zabrakło słów na widok zgrabnych pośladków Shina, nad którymi widniała starannie zawiązana wstążeczka fartuszka. Ledwie mógł myśleć, a co dopiero jeść!
- Izumi, bez ociągania. Siadaj i jedz.
Izumi odetchnął głęboko, posłusznie usiadł przy stole i wziął pałeczki. Nie było sensu się sprzeciwiać. Miał wrażenie, że nigdy żadna kolacja mu tak nie smakowała. Był również pewien, że żadna mu się tak nie dłużyła.

1 komentarz:

  1. Chyba też miałabym WTF jakby dostrzegła Shina w kuchni, ale.... I tak cokolwiek by podał i tak bym zjadła. Jak Izumi może nawet wątpić w jego umiejętności kulinarne?! :D

    Ah~ Nawet sobie wyobrażam co musiało się dziać bo takie kolacji XD

    OdpowiedzUsuń