Aoi szedł wolnym krokiem przez korytarz prowadzący do sali prób. Wokół panowała cisza. Lubił przychodzić na próby trochę wcześniej, gdy nikogo jeszcze nie było. Delektował się otaczającym go spokojem i samotnością. Wtedy właśnie przychodziły mu do głowy najlepsze pomysły.
Zbliżył się do drzwi prowadzących do sali prób i usłyszał dobiegający zza nich głęboki jęk, wyrażający czystą rozkosz. Uruha... Aoi dobrze znał ten jęk. Słyszał go nieraz pod sobą , gdy jeszcze, będąc w trasie, dzielił pokój z drugim gitarzystą.
Aoi uśmiechnął się i domknął drzwi. Odgłosy dobiegające z sali ucichły. Gitarzysta usiadł pod przeciwległą ścianą i zamyślił się. To były beztroskie czasy. Jechali w trasę, wtedy zwykle nie stać ich było na osobne pokoje, więc dzielił swój z Uruhą. Dobrze pamiętał pierwszy raz, kiedy jego przyjaciel wśliznął się mu do łóżka. Nie kochali się wtedy jeszcze, po prostu leżeli wtuleni w siebie. Zrobili to później. Wielokrotnie. Aoi poczuł lekkie podniecenie na wspomnienie o ich wspólnych nocach. Uru miał zwyczaj odwracania głowy i całowania go żarliwie tuż przed spełnieniem. Ciekawe, czy wciąż to robi? Potem zwykle leżeli przytuleni do siebie, ciesząc się swoją bliskością. Nie potrzebowali nic więcej, nie chcieli nic więcej. Aż po którymś urlopie Uruha wyznał Aoiemu, że odnalazł miłość swojego życia w drobnej osobie ich wokalisty.
Aoi nie czuł żalu. Wiedział, że w końcu zatęsknią za uczuciem i za prawdziwym związkiem. Uruha pierwszy odnalazł miłość, a Aoi... A Aoi zapatrzył się na pewien cudowny uśmiech.
- Dlaczego tu siedzisz? - Aoi drgnął na dźwięk głosu Reity.
- Uruha i Ruki przyszli wcześniej i chyba się trochę zapomnieli.
- Ach, no tak... To im się zdarza - stwierdził basista, siadając pod ścianą obok przyjaciela.
- Wobec tego grzecznie poczekamy i nie będziemy im przeszkadzać. A swoją drogą, czy oni muszą to robić w każdym możliwym miejscu? My nie jesteśmy tacy.
- Och, nie! Ty i Ni~ya jesteście bardzo opanowani - prychnął gitarzysta. - Ciekawe tylko, dlaczego przypomina mi się kilka sytuacji świadczących o czymś zupełnie innym?
Reita zarumienił się lekko, lecz nie zdążył odpowiedzieć, gdyż w tym momencie drzwi do sali prób otworzyły się i ukazał się w nich Ruki.
- Długo tu siedzicie? - zapytał kolegów siedzących pod ścianą.
- Jakiś czas - odpowiedzieli zgodnie.
- To może wejdźcie...
Gdy tylko weszli do małej sali, dołączył do nich Kai i mogli rozpocząć próbę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz