Hiroto delikatnie zapukał do drzwi pokoju Shou. Cierpliwie zaczekał, aż usłyszy ciche "Proszę" i wszedł do środka. Wokalista uśmiechnął się do niego na powitanie i lekko się zdziwił widząc gitarę w rękach przyjaciela. Zwykle nowe piosenki prezentowali sobie na próbach.
-Napisałem piosenkę-powiedział gitarzysta.-I w związku z nią mam do ciebie prośbę...
Przerwał na chwilę i zaczerpnął oddechu. Shou siedział spokojnie czekając, aż Hiroto opowie mu wszystko. Chociaż tak naprawdę zaczął się trochę domyślać, jaka to prośba.
-Wiem, że nigdy nie ingerujemy w twoje teksty-ciągnął młodszy mężczyzna-ale ta piosenka jest dla mnie szczególna. Napisałem ją dla kogoś, kogo bardzo kocham. I bardzo boję się mu o tym powiedzieć...
Gitarzysta umilkł i wziął gitarę do rąk. Zaczął grać stworzoną przez siebie piosenkę. Shou siedział obok słuchając w skupieniu, a słowa same zaczęły układać mu się w głowie. Dokładnie takie, jakie chciał Hiroto.Bo ta piosenka była właśnie o tym: o wielkiej, głębokiej miłości, o strachu i niepewności, o potrzebie wyznania swoich uczuć, pożądaniu i zwykłym pragnieniu bycia z ukochaną osobą.
Wokalista wziął zeszyt i zaczął spisywać rodzący się w jego głowie tekst. Hiroto cicho wymknął się z pokoju nie chcąc mu przeszkadzać.
Kiedy późnym popołudniem spotkali się na próbie, Shou uprzedził młodszego kolegę obwieszczając wszystkim:
-Hiroto napisał nową piosenkę. Tekst też już jest. Chcecie posłuchać?
Wszyscy twierdząco pokiwali głowami. Hiroto wziął gitarę do rąk i zaczął grać ciekaw słów, które napisał Shou, a których jeszcze nie słyszał. A Shou śpiewał opowiadając dokładnie o tym wszystkim, co nie dawało spokoju młodemu gitarzyście. A kiedy piosenka dobiegła końca, wszyscy zgodnie stwierdzili, że jest przepiękna i włączą ją do swojego repertuaru. Serce Hirota szalało z radości. JEMU też się podobała. Teraz trzeba tylko jeszcze wyznać, że to wszystko jest tylko dla NIEGO...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz