środa, 1 października 2008

Fukai no ai III

Hiroto poczuł łagodny dotyk delikatnej dłoni na szyi i karku. Leżał w łóżku tuląc się do ciepła ciała znajdującego się za nim. Subtelny zapach Bvlgari Blue zmieszany z wonią rozgrzanej pożądaniem skóry drażnił jego nozdrza. Tymczasem dłoń zsunęła się już na brzuch gitarzysty, a później jeszcze niżej nieśmiało penetrując najintymniejsze zakamarki jego ciała. Hiroto westchnął głęboko czując rosnące w nim pożądanie. Gorący oddech owiewał jego plecy, a dłoń niezmordowanie badająca jego intymność i męskość stawała się coraz śmielsza. Z ust gitarzysty wydobył się cichy jęk. Odwrócił się, by odwzajemnić pieszczoty i... obudził się.

Hiroto usiadł gwałtownie na łóżku. Spocony, rozpalony, rozdygotany każdą cząstką swojego ciała pragnął, aby ten sen był prawdą. Siedział tak długo wpatrując się w ciemność. Zastanawiał sie, jak ma powiedzieć ukochanej osobie o swoich uczuciach. Jak przekazać wszystkie emocje, które nim targały? Co zrobić z tą całą masą miłości, strachu, niepewności, szalejącą w jego sercu i duszy?
I nagle już wiedział! To takie proste. Hiroto uśmiechnął się sam do siebie. Że też wcześniej na to nie wpadł. Może jego ukochany nie od razu zrozumie, że to wszystko kierowane jest do niego, ale będzie to jakiś początek. I na pewno przyniesie mu ulgę.
Wstał cicho, zapalił małą nocną lampkę, wziął gitarę do rąk i usiadł wygodnie w fotelu. Obok na stole leżały gotowe do zapisu kartki i ołówek. I Hiroto zaczął grać. Jego palce wyczarowywały na strunach gitary smutną, lecz pełną pasji melodię, w którą gitarzysta zaklął wszystko, co nie dawało mu spokoju przez ostatni czas. A kiedy melodia przybrała ostateczną doskonałą formę, zapisał ją starannie na kartce i wrócił do łóżka. Słońce już wstawało wraz ze swym blaskiem niosąc młodemu gitarzyście nadzieję. "Żeby tylko jeszcze Shou napisał odpowiednie słowa"- pomyślał Hiroto zasypiając spokojnie i bez snów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz