wtorek, 20 maja 2008

Fukai no ai I

Hiroto leżał w ciemnościach z otwartymi szeroko oczami. Obok spokojnie spał Shou nieświadomy rozterek ogarniających gitarzystę. A tymczasem Hiroto zastanawiał się nad pokręconym związkiem, w jakim trwali. Właściwie co ich łączyło? Przyjaźń, seks... Nic poza tym. Nagle do drzwi dało się słyszeć nieśmiałe pukanie i do pokoju wśliznął się Saga.
-Mogę się z wami położyć- zapytał. - Nie mogę zasnąć.
-Jeśli Hiroto się zgodzi...- wymamrotał wyrwany ze snu Shou.
-Pewnie, kładź się- zgodził się najmłodszy z całej trójki i znowu pogrążył się w rozważaniach.
No właśnie , Saga... W tym dziwnym układzie był jeszcze Saga. Nigdy nie byli w trójkę. Zawsze albo Shou i Hiroto, albo Shou i Saga. I biedny wokalista nie wiedział, którego z nich woli. Za to oni zawsze jakoś dogadywali się bez słów, który z nich ma spędzić noc z ich ukochanym króliczkiem... Z ukochanym... Hiroto ostatnio zauważył, że uczucia Sagi wobec Shou pogłębiły się... Ten układ chyba niedługo przestanie odpowiadać basiście.
Gitarzysta westchnął cicho i zamknął w końcu oczy. I wtedy pod powiekami pojawiła mu się zupełnie inna twarz... Radosna, śliczna, taka kochana. Hiroto drgnął gwałtownie i otworzył szeroko oczy. Serce biło mu jak szalone , a w głowie się kręciło. "Uświadom to sobie w końcu, Hiroto! To nie Shou powinien leżeć obok ciebie!"- krzyczał w myślach sam na siebie. Westchnął raz jeszcze i już wiedział, co ma zrobić. Ale to jutro, jutro...

Angel's choise - epilog

Tetsu siedział sam w domu i bezmyślnie wgapiał się w ekran telewizora. Nagle usłyszał pukanie do drzwi. " Kto to może być o tej porze?" Wstał i poszedł otworzyć. Za drzwiami stał Hideto.
-Mogę wejść?- zapytał.
-Pewnie, wejdź.
Przeszli do pokoju i usiedli w milczeniu na kanapie. W końcu odezwał się Hyde.
-Chcę być z tobą , Tetsuya. Nie dlatego, że Sakura odszedł, ale dlatego, że ...
Tu wokaliście zabrakło słów. Pochylił się więc do przyjaciela i delikatnie go pocałował. Tetsu znowu poczuł ten zapach i ciepło, za którymi tak tęsknił. Przygarnął więc Hideta do siebie, włożył dłonie pod jego koszulkę i poczuł dotyk gładkiej skóry. I obaj pogrążyli się w namiętności, która ich ogarnęła. A potem kochali się długo, delikatnie i czule. I wiedzieli, że tak już będzie...

Angel's choise IV

Tetsu zjawił się na próbie wczesnym rankiem. Specjalnie przyszedł tak wcześnie, gdyż wśród instrumentów i innego sprzętu miał nadzieję uporządkować swoje myśli i uczucia. Oczy piekły go po nieprzespanej nocy, a umysł nie funkcjonował jeszcze prawidłowo.
Basista wszedł do małej salki, w której ostatnio odbywały się próby L'Arc~en~Ciel. Z kubkiem gorącej kawy w ręku, zamyślony i trochę nieobecny, nie zauważył, że ktoś już tam był.
-Ohayoo- wyrwał lidera z zamyślenia głos Sakury. Tetsuya drgnął gwałtownie niemal parząc sobie palce gorącym płynem. Spojrzał z przestrachem na perkusistę, ale szybko opanował się i odpowiedział na powitanie.
-Ohayoo. Wybacz, zamyśliłem się.